Różanecznik - wyłamywanie kwiatów

Koniec maja i początek czerwca to okres kwitnienia różaneczników. Czekaliśmy cały rok, martwiliśmy się czy nie przemarzną zimą, potem obawialiśmy się o pąki kwiatowe podczas wiosennych przymrozków. Udało się - teraz możemy podziwiać ich piękno.

Niestety nadejdzie moment kiedy kwiaty przekwitną. Cóż taka kolej rzeczy. Ale przekwitanie różaneczników przynosi kolejne zadanie dla nas. W warunkach amatorskich raczej nie mamy szansy na rozmnożenie różaneczników z nasion. Do skutecznego rozmnożenia z nasion potrzeba dużej wiedzy, szczególnych warunków i sporo czasu. Dlatego nie ma sensu męczyć rośliny i dobrze jest nie dopuścić do zawiązywania się torebek nasiennych. Tworzenie nasion zmusza roślinę do dodatkowego "wysiłku" i zużywania składników pokarmowych, które mogłaby spożytkować na rozkrzewienie i regenerację. Dlatego obserwujmy swoje różaneczniki i kiedy zaczynają przekwitać wyłamujmy ich kwiaty. Nie jest to zabieg skomplikowany, co widać na poniższych zdjęciach a na pewno pomoże roślinie. Co więcej przekwitnięte kwiaty wcale nie są ozdobą więc nie ma sensu ich zostawiać. Warto też w miarę możliwości pozdejmować płatki kwiatów, które już same opadły bo przyklejają się do liści i utrudniają dostęp światła, czasami nawet powodując uszkodzenia liści.

Drobna rada - wyłamywanie kwiatów warto robić w rękawiczkach bo wyciaka z nich klejąca się substancja.

Poniższe zdjęcia obrazują wyłamywanie kwiatów (właściwie całych baldachogron czy gron ale dla urposzczenie w artykule pisałem o wyłamywaniui kwiatów). Musimy zwrócić uwagę aby wyłamując nie uszkodzić (lub nie wyłamać poniżej) pączków, które "czekają" na start tuż u nasady grona. Wyłamując kwiat jedną reką, drugą warto przytrzymywać łodyżkę poniżej aby przypadkiem nie złamać całej łodyżki poniżej grona kwiatowego.

Następnym razem napiszę o wyłamywaniu pąków liściowych, mającym na celu zagęszczenie różanecznika.