Hortensja bukietowa - Anabelle

Hortensje określiłbym jako rośliny lata i późnego lata i choć jest już październik to nadal są ozdobą ogrodu dlatego nie widzę przeciwskazań aby o nich napisać nawet teraz, jesienną porą. Jako pierwszą spośród naszych hortensji chciałbym zaprezentować bukietową odmianę Anabelle gdyż spośród kilku odmian jakie mamy z tej jesteśmy najbardziej dumni i zadowoleni. .....

Widywaliśmy całe szpalery utworzone z hortensji Anabelle i nam też się taki zamarzył. Na duży szpaler nie mamy miejsca ale dla kilku sztuk udało się wygospodarować kawałek przestrzeni.

Wsadzaliśmy je w sierpniu, jako dość spore, kilkupędowe rośliny. Przyjęły się całkiem dobrze i do późnej jesieni zdążyły nawet jeszcze trochę podrosnąć i prawdoppodobnie dobrze się ukorzenić. Na zimę okopczykowałem je pozostawiając tegoroczne pędy do wiosny. Wiosną przyciąłem ubiegłoroczne pędy. Na początku maja, zaczęły wypuszczać pierwsze listki. PoPierwsze listki Anabelleczątkowo wyglądają dość skromnie bo pierwsze pączki pojawiają się na pozostawionych kawałkach pędów ubiegłorocznych. Dopiero później zaczynają wypuszczać nowe pędy z korzenia. W początkowym okresie te hortensje bardzo szybko powiększają swoją masę zieloną a już pod koniec czerwca pojawiają się pierwsze kwiaty. Są one jeszcze małe i raczej w małoatrakcyjnej barwie. Jednak i to szybko się zmienia i wiechy kwiatowe nabierają pięknej, czysto białej barwy.

anabelle 2011 06 27 1anabelle 2011 07 16 1

Kwitną tak do poźnego lata a właściwie do jesieni. W październiku zaczynają przechodzić w swoją "postać jesienną". Niektórzy mogli by powiedzieć, że tracą swój śnieżnobiały czar. Ale ja sądzę, że nadal są ozdobą ogrodu a ich jesienna szata też ma swój urok. Teraz są dwa sposoby. Kwiaty można pozostawić przez zimę i będą zdobić ogród w tej śnieżnej porze roku albo można je pościnać (ale nie za krótko) i trzymając w wazonach ozdobić mieszkanie.

Już następnej wiosny hortensje mają więcej pędów ubiegłorocznych a co za tym idzie są znacznie bardziej zagęszczone.

Ponownie przychodzi pora na wiosenne cięcie. Wykonuję je pod koniec marca może na początku kwietnia - zależnie od pogody a co za tym idzie od czasu nabrzmiewania pąków. Poniższe zdjęcia pokazują hortensję przed i po przycięciu wiosennym. Jak widać pozostawiam ubiegłoroczne pędy takiej długości aby zawierały 2-3 pąki.

I tak oto, po zaledwie dwóch latach z kilku-pędowych sadzonek uzyskujemy piękny, gęsty "szpaler" zdobiący nasz ogród od lipca do października (a nawet dłużej) kwiatami o zmieniających się barwach. Szczególnych zabiegów nie wymagają ale prócz wiosennego cięcia staramy się kopczykować je na zimę, wiosną nawozimy Azofoską a w okresie letnim nawozem do hortensji. Oczywiście wsadzaliśmy je do podłoża jest lekko kwaśnego ale pewnie teraz po upływie kilku lat pH wzrosło ale jak widać im to nie przeszkadza.. W zasadzie do tej pory nie dokuczały im choroby ani szkodniki. Cieszy, że odwdzięczają się nam tak bujnym kwitnieniem.

Anabelle w 2010 roku.Anabelle w 2012.

Na koniec mała ciekawostka. Kto uważnie patrzył na zdjęcie, pewnie zauważył, że na jednym z końców tego "szpaleru" widać jakąś różową hortensję. Tak to właśnie "Pink Anabelle" - czyli Różowa Anabelle. Kiedyś taką wypatrzyliśmy, nie pamiętam już czy w jakiejś książce ogrodniczej czy może w jakimś czasopiśmie ogrodniczym ale postanoiwlismy jedną taka sobie zafundować. Udało sie ją znaleźć w centrum ogrodniczym i tak obok 5 białych mamy jedną rózową "Anabelkę". Na poniższym zdjęciu jest lepiej widoczna.

 Pink Anabelle

I jeszcze kilka fotek naszych "Anabelek" ale już bez komentarza.