Mieczyki - przechowywanie.

Mieczyki (gladiole) - a właściwie ich bulwy - wykopujemy jesienią. Co prawda słyszałem o tym, że niektórzy nie wykopali a i tak w przyszłym roku doczekali się pięknego kwitnienia ale raczej nie przyjmował bym tego jako reguły. 

Wygląd bulwy mieczyka raczej przypomina i kojarzy się z cebulą niż bulwą ale z botanicznego punktu widzenia są to bulwy.

Do wykopywania biorę się gdy liście całkowicie obeschną. Trudno mi powiedzieć kiedy dokładnie bo nigdy nie przestrzegam sztywnych dat tylko obserwuję rośliny i biorę się do pracy zależnie od ich stanu, warunków pogodowych jakie panują danej jesieni oraz od czasu jakim dysponuję. Są to z reguły okolice października. Staram się aby nie zbiegło się to z terminem wykopywania dalii, ponieważ jesienny zmierzch nadchodzi szybciej niż powrót z pracy a cały widny dzień pozostaje do dyspozycji tylko w weekendy więc trzeba rozsądnie gospodarować czasem.

Wykopując mieczyki przycinam ich łodygi do długości odpowiadającej mniej więcej szerokości mojej dłoni. Powód jest bardzo praktyczny: po przesuszeniu bulw łodygi należy całkowicie usunąć i robię to poprzez "wykręcanie" ich z bulwy a jest to o wiele łatwiejsze, gdy można wygodnie chwycić za łodygę całą dłonią. Zatem krótsza łodyga by to utrudniała a dłuższa nie jest do niczego potrzebna. Gdy bulwy są już oczyszczone, wysuszone i łodygi usunięte można przygotować je do zimowego przechowywania.  Dobrym sposobem jest spakowanie ich do siateczek takich w jakich kupuje się np czosnek czy cebulę. Do siateczki można włożyć kartkę z nazwą odmiany, potem je pozwiązywać i powiesić na strychu, w garażu czy w innym chłodnym (ale nie mroźnym) miejscu - światło nie jest im w tym czasie do niczego potrzebne. Tak rozwieszone mają dobre wietrzenie i są chronione przed gryzoniami, które czasami się na naszych strychach pojawiają. Jedyny problem jaki mam z tymi siateczkami to fakt, że nie wiem skąd wziąć ich wystarczającą ilość. Dlatego ja przechowuję te cebulki w skrzynkach na warzywa, takich jak w każdym warzyniaku można zobaczyć - mam ich sporo i miejsca też więc nie nastręcza mi to kłopotu a na dodatek bez trudnu mieszczą się w nich co bardziej okazałe bulwy. Przestrzegam przed przechowywaniem ich w zamkniętcyh szczelnych pudełeczkach (np po maśle) - mimo wszystko w cebulce pozostaje odrobina wilgoci i kilkumiesięczny brak jakiejkolwiek wymiany powietrza często doprowadza do pleśnienia i chorób grzybowych. W okresie zimy warto od czasu do czasu do nich zajrzeć i sprawdzić czy aby przypadkiem coś złego się nie dzieje (gnicie, pleśnienie itp) i zareagować zanim choroba rozprzestrzeni się na inne egzemplarze.