Zwykle zaczyna się tak, że kupujemy działkę albo budujemy dom i teren jest pusty - ogrodniczo kompletnie nie zagospodarowany.

Najczęściej wtedy chcemy aby jak najszybciej zapełnić jak najwiekszą powierzchnię ogrodu. Inni, którzy już ten etap przeszli radzą nam: zaplanuj, narysuj, zaprojektuj zastanów się ...  ale gdzie tam, niecierpliwość bierze górę i wsadzamy to co kupimy w najbliższym sklepie ogrodniczym w miejsca, które wydają nam się najbardziej puste.

No ... pierwszy krok zrobiony, my jesteśmy szczęśliwi, roślinki rosną  ... ale ... z reguły nie trwa to długo.  Albo szybko dochodzimy do wniosku, że jednak niektóre nasze rośliny wygladały by lepiej w innym miejscu albo odkrywamy "przypadkowo", że te które wsadzaliśmy w cieniu akurat lubią słońce a inne na odwrót. I tu pojawia się pierwsza chwila zastanowienia i "planowania".

Niektórzy sięgają do pierwszych czasopism ogrodniczych lub książek, inni zaglądają na fora ogrodnicze. Zaczyna się pierwsze, mniej lub bardziej udane planowanie nasadzeń.

Zaczynamy poznawać rośliny - więcej i inne niż w najbliższym ogrodniczym mogliśmy spotkać. Zaczynamy myśleć o ogrodzie bardziej ogólnie a nie tylko o wyrwanych z całości małych rabatkach.

I to jest  krok we właściwym kierunku. Ale o moich przemyśleniach z tym związanych - przemyśleniach amatora - napiszę w dalszej części, w kolejnych artykułach.

Dla przykładu i jako zapowiedź kolejnych artykułów cztery zdjęcia tego samego zakątka zmieniającego się z upływem czasu (temat rozwinę niebawem).

iglakiiglaki iglaki naroznik 2011 08 07 064 mini