Jednym ze sposóbów ochrony roślin na zimę jest wykorzystanie agrowłókniny - białej. 

okrycie 31 miniW sprzedaży występują w różnej grubości - czym większa liczba na etykiecie tym grubszy (mniej wiatru przepuszcza) materiał. Agrowłókninę można kupić zarówno na metry bieżące jak i w postaci "gotowych" okryć.

Te gotowe wyglądają trochę jak worek i często mają nawet sznurek do zaciągnięcia po nałożeniu na roślinę. Niestety z reguły nie są zbyt duże i nieco większych roślin nie da się nimi okryć. Tym niemniej niewątpliwym ich atutem jest wygoda w użyciu. Ja jednak preferuję kupowaną na metry - w ostatecznym rozrachunku wychodzi taniej i daje większą swobodę wykorzystania. Można ją kupić w każdym markecie budowlanym. Wariantem pośrednim są paczki zawierające większe płachty niż te gotowe okrycia.

Agrowłókninę w zasadzie można zakładać ją na rośliny bezpośrednio, owijając  nią cały krzew. Niesie to jednak ze sobą małe ryzyko. Po pierwsze silne wiatry mogą zerwać (zwiać) okrycie z rośliny a co gorsza mogą przy tym ją połamać. Drugim zagrożeniem jest padający ""ciężki śnieg", który gomadząc się na wierzchu okrycia może swoim ciężarem przygnieść gałązki powodując ich uszkodzenia.

Aby zminimalizować ryzyko takich uszkodzeń stosuję dwie zasady:

- wbijam w ziemię dookoła rośliny druty (lub bambusowe paliki, które latem służyły do podpierania roślin) , stanowiące niejako stelaż a dopiero na tym rozkładam agrowłókninę. Można je wbić pionowo lub na wzór "indiańskiego wigwamu" (trzecia fotka) co dodatkowo ułatwia osuwanie się śniegu;

druty 21 minidruty 26 minidruty 28 mini

 - górę okrycia staram się tak uformować (pospinać) aby tworzyła powierzchnie jak najbardziej strome dzięki czemu śnieg na bieżąco osuwa się zamiast gromadzić.

okrycie 32 miniokrycie 30 mini

okrycie 29 miniKolejnym zastosowaniem agrowłókniny może być ochrona egzemplarzy piennych (szczepionych na pniu). Najczęściej w ich przypadku nawrażliwszym punktem jest miejsce szczepienia i je należy chronić. Ja do tego celu wykorzystuję agrowłókninę przyciętą w długi pas, który składam wstępnie wzdłuż aby powstał pas dość wąski. Takim wąskim pasem łatwo jest manewrować między gałązkami owijając wielokrotnie miejsce szczepienia. Dzięki temu powstanie ochrona na tak zwaną "cebulkę". Dopiero po tym można założyć "kaptur" na całość "korony".

 

 

 Podczas zakładania okryć zimowych borykamy się z tym, jak końce agrowłókniny łączyć ze sobą. Ja wymyśliłem sobie dość wygodny i jak się okazuje spełaniający swoje zadanie sposób. Otóż stosuję zwykłe zszywki biurowe. Łatwo i szybko pozwala mi to na spinanie krawędzi materiału w zasadzie w każdej potrzebnej pozycji. Co prawda potem wiosną jest nieco więcej pracy z rozpinaniem ale każdy sam może zdecydować czy woli wygodę przy zakładaniu czy przy zdejmowaniu.

Na koniec chciałbym pokazać dwa niekonwencjonalne sposoby okrycia roślin.

okrycie 20 miniPierwsze to okrycie skrzynką na warzywa unieruchomioną drutami wbitymi w ziemię. Można ją potem okryć agrowłókniną ale można również pozostawić tak jak jest. Gdy śnieg ją przysypie to mamy świetną "kołderkę" nad rośliną a sztywność skrzynki zabezpiecza przed przygnieceniem czy połamaniem przez ciężki śnieg a nawet ochroni gdy my czy pies nieopatrznie wdepniemy na roślinę, która pod śniegiem mogłaby być niewidoczna.

 

Drugi sposób to sugestia wykorzystania wszystkiego co się w ogrodzie znajdzie. W moim przypadku była to płyta paździerzowa (pozostałość po jakimś meblu), która przetrzymywana w miejscu nie chronionym od wilgoci sama z siebie wygięła się w taki niemal idealny łuk. Zamiast od razu się jej pozbyć postanowiłem użyć jej jako osłony - w sposób bliźniaczy do wcześniej przedstawionej skrzynki.