Wielu z nas zna taki widok. Miejsce gdzie łączy się trawnik z rabatkami często nie wygląda zbyt ciekawie.

Na dodatek pozostawienie go bez ingerencji niestety utrudnia nasze ogrodnicze życie:

- trawa z trawnika prowadzi nieustającą "wędrówkę" w kierunku naszych rabat;

- podczas koszenia łatwo uszkodzić rośliny najbliższe trawnika;

- jeśli rabaty wyściółkujemy np. korą to kora przesypuje się na trawnik a podczas koszenia kosiarka "wyszarpuje" nam korę z rabat.

Nie ma wyjścia trzeba coś wymyślić. Pierwsze co przychodzi do głowy to zamontowanie jakiegoś rodzaju obrzeży (plastikowych, betonowych, drewnianych). Wybór mamy duży i wydawałoby się, że sprawa załatwiona. Jednak nie tak do końca. Otóż nawet zastosowanie dowolnych obrzeży generuje dodatkową małą trudność: jak kosić trawę tuż przy obrzeżach? Przykład obrzeża drewnianego.Niestety mało która kosiarka potrafi wykosić do samego obrzeża. Zostaje podkaszanie lub podcinanie ręczne ale to dodatkowa praca i wcale nie łatwa, zwłaszcza gdy jest takich obrzeży dużo. Można tuż przy obrzeżach ułożyć pasek np. z kostki granitowej czy brukowej. Jest to jednak dodatkowy wydatek pieniędzy, które każdy ogrodnik wolałby wydać na rośliny :-), ponadto nie każdy to lubi i nie do każdego ogrodu pasuje.

Dlatego chciałbym podpowiedzieć proste rozwiązanie, które kosztuje ... tylko trochę naszej pracy i jest tak "naturalne", że chyba pasuje do każdego ogrodu. Wystarczy wąski pasek trawy tuż przy obrzeżach wyciąć ale tak aby pozostał dołek kilku-centymetrowy w stosunku do poziomu trawnika. Rowek przy obrzeżu.Dlaczego ważny jest dołek? A dlatego, że dzięki niemu korzonki trawy nie będą mogły przerastać w kierunku obrzeża i nie będziemy musieli tego zabiegu powtarzać co jakiś czas. Pozostaje sprawa oceny estetyki ... nawet patrząc Dołek - widok z góry.z góry wydaje się, że taki wąski pasek ziemi przy obrzeżu nie szpeci ani trawnika ani rabaty - oczywiście oceny każdy dokona sam ale może warto rozważyć ten pomysł. Dodatkowo ten pasek ziemi daje dwie możliwości - podczas koszenia można wjeżdżać w niego kołem kosiarki i dokładnie wykosić trawę do samego brzegu oraz jeśli nie ma systemu nawadniania a węże do podlewania zostawiamy rozwinięte w ogrodzie zmęczeni ciągłym ich zwijaniem i rozwijaniem to możemy je układać właśnie tam. Wąż w dołku.Dzięki czemu ani nie przeszkadzają przy koszeniu trawnika ani nie rzucają się w oczy tak jak wówczas gdy leżą na wierzchu. Nie wygniatają również trawnika gdy na nim leżą przez dłuższy czas. Chciałbym też dodać, że w naszym ogrodzie takie rozwiązanie sprawdza się spełniając swoją rolę nawet bez obrzeży Zastosowanie tego pomysłu bez obrzeża.a co więcej, wszystkie te miejsce przygotowała moja żonka co dowodzi, że praca nie jest ciężka choć być może przy pierwszym razie trochę monotonna.

 

 

Podobne tematy: