Pierwsze wiosenne prace.

Dla większości z nas zima to okres męczącej bezczynności. Dlatego wypatrujemy najmniejszych oznak wiosny. Gdy wreszcie doczekamy się, przychodzi pora na pierwsze prace w ogrodzie. "Głodni" naszego ogrodu chcielibyśmy zrobić wiele i od razu. Ale przecież się nie da. Ogród nie jest jeszcze "gotowy" abyśmy wkroczyli do niego z pełnym ekwipunkiem ale jednak co nieco możemy już zdziałać. Co na początek? Z pewnością możemy pozdejmować okrycia zimowe z roślin (agrowłókniny, maty słomiane, stroisze iglaste itp).  Możemy usunąć kopczyki, które zimą chroniły niektóre z naszych niedużych krzewów. Tutaj ciekawe spostrzeżenie: wydaje się, że ziemia już rozmarzła w swojej wierzchniej warstwie, że rośliny mogłby już powoli zacząć przygotowywać się do wiosennego startu - tymczasem po usunięciu kopczyków przekonujemy się, że ziemia pod nimi, czyli ta w bryle korzeniowej jest nadal zamaraznięta co oznacza, że korzenie nadal nie mogą czerpać z niej żadnych składników ani wody. Dlatego moja rada - nie zwklejamy z usunięciem kopczyków, które tak jak zimą chroniły przed mrozem tak wczesną wiosną utrudniają rozmarzanie ziemi w okolicach korzeni czym opóźniają "start" roślin.

Poza usuwaniem osłon zimowych do pierwszych prac w ogrodzie możemy chyba zaliczyć przycinanie niektórych krzewów. U mnie na "pierwszy ogień" idą wrzosy, wierzba Hakuro Nishiki, ogniki szkarłatne, szczególnie jeśli zimą przemarzły. Dość wcześnie również tnę perukowce - a skupiam się na tych gałązkach, które w szczególny sposób w poprzednim sezonie "wystrzeliły" w górę psując moją wizję kształtu krzewu.  W podobny sposób przycinam nadmiernie wyrośnięte gałązki żylistka.

No i chyba najbardziej gorący temat każdej wiosny to trawnik. Wśród ogrodników amatorów po każdej zimie jest wiele pytań i obaw bo najczęśniej nasze trawniki nie wyglądają zbyt atrakcyjnie. Niewątpliwie rozpocząć "sezon trawnikowy" trzeba od wygrabienia (ręcznie lub mechanicznie) starej, suchej trawy. Bardzo dobrze rónież jest przeprowadzenie aeracji trawnika. Nie należy jednak moim zdaniem spieszyć się zbytnio z nawożeniem. Ja uważam, że warto "dać trawie szansę" na samodzielny start a dopiero potem ją wspomagać.

O szczegółach tych i innych prac wiosennych napiszę w kolejnych odsłonach.