"Szkodniki" w ogrodzie.

O jakich "szkodnikach" mowa? Nie o tych owadzich ale o tych większych.

Wczesną wiosną chyba pierwsze co rzuca nam się w oczy niekorzystnie to kopce kretów. Kiedy wreszcie ziemia rozmarznie te małe ssaki wzmagają swoją aktywność na powierzchni. Zostajemy obdarowani mniejszymi i większymi kopcami na naszych "wypieszczonych" trawnikach. 

Podczas mojej niedawnej wycieczki do Białowieży i wysłuchaniu przewodnika w Muzeum Puszczy Białowieskiej o pierwotnej postaci lasów przyszła mi do głowy refleksja o gryzoniach w naszym ogrodzie. Powszechna opinia i stanowisko ogrodników to "tępić te szkodniki".  Ale czy mieliście kiedyś okazję spojrzeć na kreta czy nornicę z bliska? Co wtedy pomyśleliście? Bo dla mnie to małe stworzenie, które nie jest winne, że my ludzie zajmujemy coraz to nowe obszary i uważamy, że one nie mają do nich prawa.

W kolejnych artykułach z cyklu o "szkodnikach" postaram się przedstawić swoje, niecodzienne spojrzenie na te ogrodnicze "problemy".